Z historii regionu Pisz DZIEJE ZIEMI PISKIEJ

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 55296

DZIEJE ZIEMI PISKIEJ
(14 głosów, średnia ocena 4.64 na 5)

 

 

 

 

 

 

 

DZIEJE ZIEMI PISKIEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

W mrokach przeszłości

Najstarsze ślady człowieka na Ziemi Piskiej pozostawili koczownicy, u schyłku epoki lodowej wędrujący w poszukiwaniu łownej zwierzyny. Początek stałemu osadnictwu dała umiejętność uprawy ziemi, która dotarła ok. IV tysiąclecia p.n.e. W późniejszych czasach powstawały tu osady nawodne. Już w XIX w. archeolodzy najlepiej przebadali osadę na jeziorze Orzysz.

 


Początki n. e. przyniosły pierwsze wzmianki pisane o mieszkańcach Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. W II w., żyjący w dalekim Egipcie geograf Klaudiusz Ptolemeusz wzmiankował o Galindach. Było to jedno z plemion pruskich, nazwane tak od słowa Galas, czyli kraniec. Z tej właśnie epoki pochodzi cmentarzysko, którego resztki odnaleziono w 1985r. w Piszu. Podczas prac budowlanych przy ul. Okopowej natrafiono na całopalne pochówki. Dwie popielnice z tzw. przystawką udało się uratować i obecnie sa przechowywane w zbiorach Muzeum Ziemi Piskiej. Bogate wyposażenie tych pochówków wskazuje, że było to miejsce spoczynku wojowników, którzy zapewne zajmowali wysoką pozycje w galindziej hierarchii społecznej. Kto wie, czy to cmentarzysko nie oznaczało istnienia w pobliżu osady? Mogła być zlokalizowana w zasięgu wzroku od cmentarzyska, zapewne w pobliżu rzeki, gdzieś niedaleko miejsca, gdzie istniała możliwość przeprawy. Jaki charakter mogła mieć ta osada? Czy było to obronne grodzisko? A może targowa liszka utrzymująca się dzięki pradawnemu szlakowi handlowemu prowadzącemu z Mazowsza do Prus? Na te pytania nie sposób dzisiaj odpowiedzieć. Ślady takich osad i cmentarzysk zostały odkryte przez archeologów także w okolicach Orzysza (na jeziorze Orzysz w XIXw. natrafiono na resztki osady nawodnej, przebadanej przez archeologów w ramach tzw. Ekspedycji Jaćwieskiej w latach pięćdziesiątych XXw.) i Białej Piskiej.
Innym ciekawym miejscem, być może związanym z galindzką obecnością, jest tzw. krąg kamienny wraz z kamieniem ofiarnym w pobliżu Długiego Kąta, właśnie niedaleko Białej. Ten niezwykły obiekt wciąż wzbudza zainteresowanie pasjonatów lokalnych tajemnic, którzy jednak nie do końca potrafią określić jego wiek i przeznaczenie. Podobnie jest ze słynną „babą kamienną” z Wejsun, w 1969r. przeniesioną na skwerek w pobliżu piskiego ratusza. Czy jest to posąg pozostawiony przez najdawniejszych mieszkańców tej ziemi? Czy też – na co wskazuje nietypowy wygląd rzeźby- późniejszy wytwór wejsuńskiego artysty- amatora?
Przed wiekami znaczną część krainy zajmowały bagna, jeziora i puszcza, oddzielając ziemie Prusów od Jaćwieży i Mazowsza. Galindowie zamieszkiwali wschodnie krańce tej ziemi.
Być może próbowali nawet utworzyć jakąś formę organizacji plemiennej? Jeśli nawet tak było, to około VIII w. ten proces został zahamowany. Przebadane osady z tego stulecia są biedniejsze i mniej ludne. Nastąpiło też załamanie wymiany handlowej między Galindami a ich sąsiadami. Prawdopodobnie należy to tłumaczyć wielkim ruchem migracyjnym tego ludu na zachód (nad Drwęcę) lub na wschód, gdzie w okolicach Smoleńska jeszcze w XI w. mieszkało plemię o podobnej nazwie. Może to właśnie tego okresu dotyczyła legenda o wysłaniu niewinnych dzieci na wojnę, co miało się przyczynić do wyludnienia krainy, ale oczywiście zwycięstwa nie przyniosło.
Czasowe opustoszenie ziemi Galindów nie oznaczało jednak ich całkowitego wyginięcia. Już w IX w. kontakty handlowe uległy ożywieniu, zaczęło rozwijać się rzemiosło i powstawały nowe osady i grody – strażnice budowane w pasie nadgranicznym, m.in. w Wojnowie, Spychowie, na przylądku Ostrów (nad jeziorem Orzysz) i prawdopodobnie w Karwicy i Wejsunach. Takich grodzisk było kilkadziesiąt. Podobno w jednym z nich – nad jeziorem Niegocin, mieszkał „wielki król” czy raczej wódz Jesugup. Był prawdopodobnie jednym z pierwszych naczelników plemiennych, którzy w XI stuleciu przyjęli chrzest. Nie było to jednak równoznaczne z upowszechnieniem chrześcijaństwa w Galindii.
Kolejne wojny, prowadzone między XI a XIII w. z sąsiednimi plemionami pruskimi i Mazowszanami, sprawiły, że częściowo wyludnioną Galindię zaczęła porastać Wielka Knieja. Jej skromną pozostałością jest dziś Puszcza Piska, zaś niektóre nazwy np.: Pisz (pysz- bagno), Jeglin (jeglija - świerk), Kwik (quike – wody), Karwik i Karwica (curvis- wół), Orzysz (oras- powietrze), pokazują, że mowa, którą posługiwali się Galindowie przetrwała dłużej niż oni sami.

 

W okresie Zakonu Krzyżackiego

 

W XIII w. rozpoczął się podbój ziem pruskich przez Zakon Krzyżacki. Po 1342r. na bagnistych wybrzeżach rzeczki Pisy, wypływającej z jeziora Roś, Krzyżacy wybudowali zamek – Johannisburg, podległy komturowi w Bałdze. Zamek zabezpieczał przejście przez rzekę, prawdopodobnie w miejscu, gdzie wcześniej już przeprawiali się kupcy. Jeszcze do czasów całkiem niedawnych bagniste brzegi rzeki, z licznymi meandrującymi odnogami, jedynie na bardzo krótkim odcinku (na wysokości mostu) umożliwiały w miarę swobodny dostęp do głównego nurtu. Dlatego dziś możemy być niemal pewni, że współczesny most na Pisie (przechodzący w ulicę Kościuszki) znajduje się w miejscu takiej średniowiecznej przeprawy. Właśnie w tam około 1450r. powstał most zwodzony, zwany Mazowieckim.
Zamek w Piszu, wraz z podobnym obiektem w Okartowie (dziś wznosi się tam kościół z pięknymi wewnętrznymi zdobieniami), ułatwiał obronę południowo - wschodnich rubieży państwa zakonnego i trzymał w posłuszeństwie niepewne pogranicze. A czasy były niespokojne...
W 1361r. (i w 1366r.?) zamek oblegali i niszczyli Litwini pod wodzą książąt Kiejstuta i Olgierda. W czasie tych walk, w ręce Kiejstuta dostał się prokurator piski Johann Collyn, być może wypuszczony z niewoli w zamian za zwolnienie przez Zakon Krzyżacki kiejstutowego syna, pojmanego wcześniej pod Okartowem. Według jednej z legend, to właśnie imię tego prokuratora dało początek nazwie zamku – Johannisburg. Według innej, w dzień św. Jana Chrzciciela doszło do w okolicy do jakiejś potyczki i właśnie tą datę postanowili uczcić Krzyżacy, oddając twierdzę pod opiekę świętego. Walki trwały w kolejnych wiekach. Podczas ostatniej wojny polsko- krzyżackiej (1519- 1521) zamek piski został na krótko zajęty przez oddziały mazowieckie dowodzone przez Pawła Brzeskiego. Wojna skończyła się hołdem pruskim (1525), złożonym na krakowskim rynku przez Albrechta Hohenzollerna – już nie krzyżackiego Wielkiego Mistrza a luterańskiego księcia świeckiego w Prusach Książęcych. Zakon został rozwiązany a wśród miejscowej ludności zaczęły się szerzyć reformacyjne nowinki.

 

Osadnictwo
Zakon sprzyjał kolonizacji zdobytych obszarów. Zwiększało to obronność pogranicza i przede wszystkim, wpływy do krzyżackiego skarbca. Już nadanie osadzie pod zamkiem Johannisburg praw bartnych (1367r.), wskazywało na znaczenie tych ziem dla przyszłego osadnictwa. Mieszkańcy „Johannispurgka” – bo tak to zostało zapisane w dokumencie - oprócz możliwości pobierania miodu z barci, otrzymywali wówczas prawo rybołówstwa we wszystkich okolicznych jeziorach, kałużach i strumykach, które nam podlegają przy pomocy sieci i wędek. Nie zezwala się im jednak na stawianie jazów w jeziorach i strumykach, by nie przeszkadzały w rybołówstwie prokuratorowi naszego zamku. Nie będą mieli oni prawa połowu na dwóch jeziorach zwanych Warsz [Roś] i Neden [Nidzkie], które pozostawiamy na użytkowanie naszego zamku. Zezwalamy też wymienionym mieszkańcom na łów i bicie różnego rodzaju dziczyzny [...].
Szczególnie pokój zwarty między Polską a Krzyżakami mad jeziorem Melno w 1422r., który przyczynił się do ustalenia granicy między dwoma państwami (przetrwała do 1945r.), dał początek wielkiemu, zorganizowanemu ruchowi osadniczemu. Dwa lata po pokoju mielnickim sołtysem osady usytuowanej pod piskim zamkiem został Jenike. To właśnie w okresie ożywionego ruchu osadników i kupców przez granicę, pobudowano na Pisie Most Mazowiecki. Kupcy z Mazowsza przywozili sól, sukno i broń na wymianę za ryby, miód, wosk, skóry i piwo. Pobierano od nich myto, które w 1/3 szło do kasy podzamkowej osady, w 2/3 na utrzymanie zamku.
Wprawdzie w 1454 roku wojna (trzynastoletnia) znowu zawitała w te strony, ale napływ nowych mieszkańców tylko na krótko został zahamowany. Początkowo przybysze pochodzili głównie z bliskiego Mazowsza: smolarze, bartnicy, rybacy, myśliwi. Potem chłopi i rzadziej szlachta. Nowo powstałe miejscowości były nazywane od imion założycieli, bądź też osadnicy powielali nazwy swych rodzinnych wsi z Mazowsza. Czasem polonizowano określenia galindzkie lub niemieckie. Tak było z miejscem zwanym po prusku Gayle, którą to nazwę pod wpływem polskich osadników przetłumaczono na Białą.


Pisz - miastem

W XV stuleciu Pisz był już zapewne prężnym ośrodkiem handlowym, zależnym jednak od władz zakonnych. To zamek, obsadzony przez krzyżacką, a potem książęcą załogę, administrował całym osiedlem, ciągnąc z tego duże korzyści. Musiało to prowadzić do napięć i ludność przy każdej okazji występowała z prośbą o nadanie praw miejskich,a co za tym idzie- własnego samorządu. Pierwsza taka próba lokacji miasta wiązała się z wizytą Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego Ludwiga von Erlichshausena (1451r.). Wydany wówczas przywilej lokacji na prawie chełmińskim nie został jednak zrealizowany, prawdopodobnie ze względu na propolską postawę okolicznych poddanych podczas wojny trzynastoletniej (1454 -1466).
Przywrócenie nadziei na podniesienie statusu osady wiązało się z panowaniem księcia Albrechta Hohenzollerna. W piśmie z 1533r. książę nazywał jej mieszkańców „mieszczanami”, a trzydzieści trzy lata później ten sam władca nadał „mieszkańcom Pisza” przywilej wolnego rybołówstwa na własne potrzeby w jeziorze Pogobie Małe. Inne przywileje to zapewne prawo warzenia piwa i wyrębu drzew w puszczy.
W 1594r. ludność Pisza poprosiła margrabiego Jerzego Fryderyka o nadanie praw miejskich. Rok później w opisie zamku dokonanym przez Hennenbergera znalazł się zapis, że „leży pod nim miasteczko”. Obietnice spełnienia prośby o prawa miejskie uzyskano także od elektora brandenburskiego (jednocześnie władcy Prus Książęcych) Jana Zygmunta (1612r.), na realizację tych przyrzeczeń należało jednak jeszcze poczekać.
Dopiero w 1645r. Pisz uzyskał prawa miejskie. W przywileju lokacyjnym stwierdzano: Plac i miejsce, na którym do dziś osiedle Johannisburg się znajdowało, ma być podzielone na ulice i działki, tak aby miastem było w całym tego słowa znaczeniu ze wszystkimi potrzebami, jakie się każdemu należycie urządzonemu miastu należą. Od obok leżącego zamku ma przyjąć nazwę Johannisburg(...). Mazowieccy osiedleńcy spolszczali tę nazwę na Jańsbork. W dalszym ciągu stosowano też określenie „Pysz”.
Pierwszym burmistrzem Pisza został polski szlachcic Fryderyk Adam Czerniewski, najbardziej szanowany obywatel, szczególnie zasłużony dla uzyskania miejskiego przywileju. Swój urząd piastował aż do śmierci, po której zastąpił go na tym stanowisku… syn, sprawujący funkcję głowy miasta podobno przez trzydzieści cztery lata!


Zmiany w pierwszej połowie XVIII w.
W czasach elektora Fryderyka Wilhelma rozwinięto na Ziemi Piskiej tzw. osadnictwo szkatułowe. Powstawały wsie dostarczające dochodów bezpośrednio do elektorskiego skarbca, na potrzeby administracji, dworu, wojska. W ten sposób monarcha pruski mógł się uniezależnić od podatkowych decyzji stanów. Zachęcał więc do budowania osiedli w najbardziej nawet bezludnych regionach puszczy. Wielu ówczesnych przybyszów zajmowało się wytapianiem darniowej rudy żelaza, której znaczące pokłady umożliwiały rozwój prymitywnego hutnictwa w rejonie Jaśkowa, Wiartla, Wądołka.
Sukcesy gospodarcze pozwoliły kolejnym miejscowościom uzyskać status miast. W 1722r. miastem została Biała Piska, leżąca na szlaku, wykorzystywanym do spędu wielkich stad bydła z Podola w kierunku Gdańska. Przybywali tu licznie handlarze z Polski, przez co miejscowi duchowni skarżyli się, że ten napływ ludzi, towarów i gotówki sprzyjał ekscesom, pijaństwu i demoralizacji. Przybywający do Białej na jarmarki Żydzi organizowali gy hazardowe. Pojawiali się tu kuglarze a pewnie i różni złodziejaszkowi, chętnie korzystający z tłumu i zamieszkania, aby naiwnym podróżnym ulżyć nieco gotówki z mieszka.Dochodziło do bójek z Polakami odwiedzającymi targi, zwłaszcza ze szlachtą polską, u której przy byle okazji szable odgrywały niemałą rolę. W 1725r. do grona miast zaliczono także Orzysz, rozwijający się szczególnie intensywnie od połowy stulecia, dzięki zlokalizowaniu tu garnizonu wojskowego. Od schyłku XIXw. garnizon stał się głośny ze względu na budowę wielkiego poligonu. W 1818r. te trzy miasta weszły w skład nowo utworzonego powiatu piskiego.
Zróżnicowanie religijne.
Przejście księcia Albrechta Hohenzollerna na luteranizm (1525) spowodowało upowszechnienie nowej wiary wśród jego wschodniopruskich poddanych. Także mieszkańcy Ziemi Piskiej porzucili wyznanie katolickie, choć jeszcze w latach pięćdziesiątych XVI w. skierowano do Pisza polskiego kaznodzieję Marcina Glossę, aby trzebił „papieski zabobon”. Z jego nazwiskiem wiąże się decyzja o powołaniu w Piszu szkoły. Rozwijało się również luterańskie piśmiennictwo religijne, które wśród mazurskiej ludności utrwaliło znajomość języka polskiego, jako języka codziennej modlitwy.
Do zagospodarowania Ziemi Piskiej włączyli się w XVII w. bracia polscy (arianie), w okresie potopu szwedzkiego zmuszeni do puszczenia Rzeczypospolitej, ze względu na zarzuty o współpracy ze Szewdami. W Prusach Książęcych mogli liczyć na protekcję elektorskiego namiestnika Bogusława Radziwiłła. Arianie w miejscowości Kocioł organizowali synody ariańskie. W 1666 r. Przypkowski wynajął za sumę 5000 florenów mają­tek Kosinowo od Lehwalda z Ublika. Od tej pory Kosinowo stało się głównym centrum ariańskim w Prusach. Na cmentarnym wzgórzu postawiono dom modli­twy z polnych kamieni. Budynek kryty był słomą, wewnątrz oszalowany deska­mi. Do Kosinowa ściągali wierni z odległych nawet osiedli, tam też grzebano zmarłych arian. Do dziś w pobliżu tej miejscowości jest wzniesienie zwane „Górą Ariańską”. W późniejszych wiekach arianie rozpłynęli się w masie miejscowej ludności, czego początkiem było zwykle przechodzenie na inne wyznania ewangelickie. Podobno do ariańskich korzeni w XX wieku przyznawała się mazurska poetka Amelia Lubieniecka.
W XIX stuleciu w rejonie Wojnowa rozwinęło się osadnictwo staroobrzędowców, nie uznających reform w łonie cerkwi prawosławnej. Powstały tam klasztor i świątynie, które do tej pory stanowią dodają krajobrazowi zaskakującej egzotyki. Z inicjatywy staroobrzędowców powstała w Piszu drukarnia, sygnująca druki, pisane w staro- cerkiewno- słowiańskim miejscem wydania – „Iwangorod”. W powiecie piskim mieszkali też nieliczni katolicy, którzy dysponowali własnymi kaplicami w Piszu i Orzyszu. Istniała tu również nieliczna społeczność żydowska, posiadająca w Piszu osobny obiekt służący do modlitwy a także kirkut, na którym chowano zmarłych.


Tragiczne wydarzenia
Nadgraniczna lokalizacja Pisza sprzyjała tyleż rozwojowi handlu jak i zagrożeniom. Rozbójnicy z pogranicza uciekali do puszczy przed wymiarem sprawiedliwości, niepokojąc potem mieszkańców. Schwytanych łotrzyków traktowano bardzo surowo, karząc śmiercią. Podobno wystarczyło, aby strażnicy leśni przynieśli dłoń odciętą trupowi zbójcy, aby zainkasować nagrodę 50 florenów! Czasem karano więzieniem lub pręgierzem. Pręgierz (i miejsce straceń) był ponoć zlokalizowany w krzyżackim folwarku w Łupkach.
Kłopotliwi byli też kłusownicy, zarówno ci miejscowi jak przybywający z drugiej strony granicy. Dochodziło również do sporów sąsiedzkich. Starosta łomżyński Hieronim Radziejowski – później przypisywano mu zdradę i ściągnięcie Szwedów przeciw Rzeczypospolitej - konflikt ze starostą piskim o tereny łowieckie próbował rozwiązać napadem na miasto. Z gromadą 200 ludzi – czeladzi, żołnierzy, hajduków, nocą wtargnął do osady, pobił mieszkańców, zajął zbór ewangelicki, następnie zaś złupił pobliską wieś Kumielsk (1642r.). Sprawa trafiła do samego króla Rzeczypospolitej Władysława IV, ale ostatecznie nie była rozpatrywana. Hieronim Radziejowski uwolnił porwanych w czasie napaści jeńców i dzięki mediacji króla uzyskał wycofanie skargi, złożonej wcześniej przez Piskiego starostę.
Wiek XVII niósł i poważniejsze spustoszenia. W latach „potopu szwedzkiego”, panujący w Prusach elektor brandenburski sympatyzował ze Szwecją. Aby go zmusić do przestrzegania powinności nakazanych lennikowi, w październiku 1656r. król Polski Jan Kazimierz wysłał wojska hetmana Wincentego Gosiewskiego. Wyprawie towarzyszył czambuł tatarski, który po zwycięskiej bitwie pod Prostkami, rozlał się po ziemiach pruskich paląc, rabując i biorąc jasyr. Historia została malowniczo opisana przez Henryka Sienkiewicza „Potopie”, choć przecież autor nie bardzo przejmował się faktami. Z Pisza widać było łuny bijące nad całą okolicą – ale samo miasto ocalało, podobnie jak w lutym 1657r., gdy walki ponownie otarły się o pogranicze.
Ledwie udało się odbudować zniszczone wsie po najeździe tatarskim, ledwie do opustoszałych domostw zaczęli wracać ludzie, a już kolejne nieszczęście dotknęło mieszkańców regionu. Tym razem katastrofa nadeszła w okresie wielkiej wojny północnej (1700- 1721). W latach 1709 -1711 wojska przywlokły epidemię dżumy. W Piszu przy życiu pozostało kilkanaście osób.
Przez lata Ziemia Piska nie mogła odrodzić się po tych klęskach. Paradoksalnie, dopiero tragedia, jakim dla całej Rzeczypospolitej był III rozbiór (1795), nieco poprawiła sytuację mieszkańców pogranicza. Zlikwidowanie granicy z północnym Mazowszem, które w wyniku rozbiorów dostało się pod panowanie króla Prus, ułatwiło handel. Władze Królestwa Pruskiego podjęły też prace inżynieryjne, aby wykorzystać komunikacyjne i transportowe walory Wielkich Jezior Mazurskich. Rozpoczęto budowę kanałów oraz poprawiono spławność Pisy.
Swe piętno na Ziemi Piskiej odcisnęła także epoka napoleońska. W latach 1806 – 1813 przemaszerowywały przez Pisz wojska francuskie i rosyjskie. Te ostatnie w pogoni za Napoleonem rozbiły obozowiska w okolicach Pisza w styczniu 1813r.
Królewskie wizyty
Mieszkańcy Ziemi Piskiej niejednokrotnie mogli podziwiać „gigantów” tego świata. Odwiedzali te strony przy okazji spraw politycznych, czasem przejazdem lub ze względu na zamiłowanie do polowań… Wielcy Mistrzowie Zakonu Krzyżackiego i pruscy książęta. Brandenburscy elektorzy i monarchowie... Niemal regularnie okolica była odwiedzana przez władców Rzeczypospolitej. Król Władysław IV przejeżdżał przez Pisz w 1639r. W czerwcu 1698r. na piskim zamku spotkali się pruski elektor z królem Augustem II Mocnym. Miejscowa tradycja każe wiązać pobyt tego znanego z krzepkich rąk i równie mocnej głowy monarchy, z tzw. „Domem Królewskim” w Piszu, gdzie obecnie ma swoją siedzibę Społeczne Ognisko Muzyczne. Obydwaj władcy połączyli ważne rozmowy polityczne (król Polski zgodził się wówczas na utworzenie Królestwa Pruskiego) z wielkim łowami. Padły wtedy ostatnie żubry w Puszczy Piskiej! Dwukrotnie (1709 i 1734) gościł na Ziemi Piskiej król Stanisław Leszczyński, za każdym razem w przebraniu opuszczając Polskę po utracie tronu. W 1813r. nocował w Piszu car rosyjski Aleksander I, witany ustawionymi na rynku iluminacjami. W okresie wojen napoleońskich niechętni Francuzom Prusacy widzieli z imperatorze Aleksandra Wielkiego, zbawcę Europy.
Już całkiem współcześnie (2004r.), z bogactwa miejscowych lasów korzystał król Hiszpanii Juan Carlos, z dużą skutecznością realizujący swoją łowiecką pasję.


Między kulturą polską i niemiecką
XIX stulecie upłynęło pod znakiem postępującej germanizacji ludności mazurskiej. Wyjaśnienia wymaga pochodzenie tej nazwy, którą władze zaczęły stosować z tego względu, aby nie przypominać o polskim pochodzeniu mieszkańców niektórych powiatów. Istnieje kilka wersji wskazujących na źródło nazwy – Mazury. Jeden z pierwszych badaczy tej krainy Wojciech Kętrzyński przyjmował, że słowo to jest pochodzenia litewskiego i oznacza kogoś niskiego, krępego. Czyli tak właśnie postrzegali swych sąsiadów Litwini. Inna, chyba bardziej prawdopodobna interpretacja przyjmuje, że Mazurzy to inaczej przybysze z Mazowsza. Nie przeszkadza i takie rozumienia pojęcia Mazury, że słowo to zostało przyswojone z języka litewskiego (Mozuriu) i zaczęło odnosić się do Mazowszan a potem Mazur i Mazurów.
Jak wyglądały statystki narodowościowe powiatu Piskiego? W mieście następował szybki przyrost ludności mówiącej po niemiecku. Zaś na wsi przez całe XIX stulecie utrzymywała się mowa polska (mazurska). W 1825r. na terenie powiatu wśród mieszkańców wsi znajdowało się 603 Niemców i 25 934 Polaków, zaś w 1837r. – 1271 Niemców i aż 27 491 Polaków. Był to już jednak czas ograniczania mowy polskiej przez władze państwowe. Niewiele pomagał upór Mazurów w obronie języka i miejscowych obyczajów. Wykorzystywano do tego szkołę, administrację, próbowano wykorzystać Kościół ewangelicki. Tymczasem właśnie ewangelickie wyznanie mieszkańców tej ziemi, ich przywiązanie do polskojęzycznych kancjonałów, stanowiło pierwszą linię „frontu” w tej wojnie o kulturę.
W kultywowaniu mazurskich tradycji językowych przeszkadzały nie tylko władze. Istotne znaczenie odgrywały również przemiany społeczno - gospodarcze. W latach 1884-1885 uruchomiono kolej na trasie Olsztyn - Pisz- Ełk. W 1905r. „droga żelazna” połączyła Pisz z Orzyszem. Powstała też linia wiodąca do stacji Dłutowo w pobliżu granicy z zaborem rosyjskim. Umożliwiło to napływ tańszych towarów z Niemiec, co niszczyło lokalny przemysł. Na przełomie lat 1879/1880 przestała produkować huta żelaza w Wądołku,a ostatecznie w 1889r. zamknięto ją całkowicie, kiedy zburzono wielki piec i odlewnię (pozostałości obiektów hutniczych są widoczne jeszcze i współcześnie). Z drugiej strony łatwość podróżowania dała początek masowej turystyce, związanej z odkryciem uroków mazurskiej krainy, coraz bardziej atrakcyjnych w uprzemysłowionym i zurbanizowanym świecie. Dawne karczmy i gościńce zaczęły zastępować wielkie hotele. W Piszu było ich kilka, z najbardziej prestiżowym Hotelem „Graf York”. Równocześnie Mazurzy poprawę jakości życia wiązali z emigracją zarobkową, głównie do niemieckich centrów przemysłowych. W ślad za tymi zjawiskami postępowała ekspansja języka niemieckiego.

Znani i nieznani mieszkańcy Ziemi Piskiej

Zróżnicowanie kulturowe Ziemi Piskiej widać na przykładzie wybitnych, choć nie zawsze znanych postaci. Polskie korzenie miał Georg Christoph Pisanski, wybitny regionalista i autor bezcennych dzieł historycznych, przyjaciel Emanuela Kanta. Pisanski pobierał w Piszu pierwsze nauki, jego ojciec był tu kaznodzieją.
Przez kilka lat komendantem batalionu fizylierów w Piszu był Johann von Yorck, późniejszy pruski feldmarszałek, zwolennik udziału Prus w wojnie z napoleońską Francją, uważany za pruskiego bohatera narodowego. Niemieccy mieszkańcy Pisza bardzo czcili jego pamięć, co znajdowało odzwierciedlenie w nadawaniu imienia „Grafa Yorcka” wielu obiektom publicznym.
W 1810r. w Piszu urodził się Gustaw Gizewiusz, niezłomny obrońca mazurskiej tożsamości, przeciwnik germanizacji. Gizewiusz zbierał mazurskie pieśni ludowe, dokumentował również przebieg tzw. „wojny o język”. Stał się jednym z symboli, wiążących Mazury z polską kulturą.
W Ogródku mieszkał najwybitniejszy mazurski poeta ludowy Michał Kajka. Ostatnie spotkanie z Kajką opisał mistrz polskiego reportażu Melchior Wańkowicz, podróżujący po okolicy w 1934r.
W latach II wojny światowej zwolennikiem przyłączenia Mazur do Polski i rozciągnięcia opieki nad zagrożoną ludnością miejscową był inżynier Romuald Kozioł. Ten niezwykle dzielny żołnierz konspiracji utrzymywał kontakty z miejscowymi działaczami, kolportował na Ziemi Piskiej mazurskie wydawnictwa, propagujące polskość regionu. Po 1945r. zamieszkał w Piszu, w całym kraju był znany jako budowniczy obiektów sakralnych.


Między wojnami


W okresie I wojny światowej Ziemia Piska została objęta działaniami militarnymi. Pisz podczas dwukrotnej okupacji Rosjan (w 1914 i 1915r.) poniósł duże straty w zabudowie. Szybko jednak usunięto zniszczenia. Wprawdzie wiele odbudowanych obiektów wyglądało skromniej niż przed wojną, ale w dalszym ciągu mieszkańcy miasta mogli być dumni z ratusza, szpitala powiatowego czy Hotelu „Graf Yorck”.
Koniec I wojny światowej przyniósł odrodzenie niepodległej Rzeczypospolitej. Młode państwo polskie było zainteresowane przyłączeniem Prus Wschodnich, powołując się m.in. na względy historyczne i demograficzne, wedle których, mieszkańcy tej krainy mieli polskie korzenie. W takiej sytuacji traktat pokojowy w Wersalu (1919r.) zarządził plebiscyt w sprawie przynależności państwowej Warmii i Mazur. Mieszkańcy mieli wybierać między ojcowizną, czyli Prusami Wschodnimi, a Polską – nowym, nieznanym państwem, pochłoniętym sprawami wewnętrznymi i walkami o granice. Te właśnie okoliczności plebiscytu w lipcu 1920r. spowodowały - obok sukcesów germanizacyjnych – że w powiecie piskim tylko 14 głosów padło za Polską. Niemcy wtedy wystawili w parku nad Pisą, w pobliżu mostu kolejowego, potężny głaz upamiętniający to wyborcze zwycięstwo. W pierwszych latach po II wojnie światowej, gdy region przyłączono do Polski a plebiscytowy kamień jeszcze nie został wysadzony, ktoś farbą dopisał po polsku: "A jednak wróciliśmy..."
Powojenny kryzys w Niemczech przyczynił się do upowszechnienia politycznych radykalizmów, zapowiadających łatwe recepty na wszelkie bolączki życia społecznego i gospodarczego. Podatni na populizm byli też mieszkańcy Prus Wschodnich, którzy poparli NSDAP. Na początku lat trzydziestych SA liczyła w powiecie piskim 392 członków. Podobnie jak inne miejscowości hitlerowskiej III Rzeszy, Pisz stał się widownią zamieszek antyżydowskich. W Piszu pikietowano żydowskie sklepy. W 1935r. nazistowscy bojówkarze zdewastowali tutejszą synagogę. Wcześniej grożono aresztowaniem wiceburmistrzowi Orzysza, który usiłował się sprzeciwiać ekscesom. Jednym ze sposobów pozyskiwania sympatyków dla nowej ideologii, były spotkania führera z mieszkańcami. Jeszcze przed przejęciem władzy Adolf Hitler odwiedził Pisz w kwietniu 1932r.
1 września Niemcy napadły na Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. W  pierwszych dniach kampanii wrześniowej polskie oddziały Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” dokonały wypadu do Prus w rejonie Białej Piskiej i Jeży. Polscy żołnierze, którzy trafili potem do niemieckiej niewoli, byli początkowo przetrzymywani w Snopkach k. Pisza. Od 1941r. w Dłutowie znajdował się obóz dla radzieckich jeńców wojennych, tysiącami oddających życie z powodu głodu, chorób i hitlerowskich represji. W powiecie piskim przetrzymywano też jeńców francuskich, angielskich i włoskich.
W latach wojny hitlerowcy zwieźli do Prus Wschodnich ponad 230 000 robotników przymusowych. Część z nich pracowała w rejonie Pisza. Za „przestępstwa” wobec swych „panów” trafiali do obozu pracy przymusowej w Snopkach. Tragiczne warunki aprowizacyjne, ciężka praca i zachowanie niemieckich strażników przyczyniało się do wysokiej śmiertelności w obozie. Wielu już z niego nie powróciło…


Ziemia Odzyskana?


Na jesieni 1944r. blisko ¼ ludności Prus Wschodnich ewakuowała się do Niemiec. Gdy w styczniu 1945r. ruszyła kolejna ofensywa Armii Czerwonej, hitlerowcy postanowili wysiedlić pozostałą ludność. Ewakuacja przebiegała w bardzo ciężkich warunkach zimowych, w zagrożeniu walkami. Zbyt późna decyzja sprawiła, że część ludności niemieckiej i mazurskiej nie zdołała uciec przed frontem.
Po przejściu frontu, łupem maruderów z Armii Czerwonej padali mieszkańcy i tzw. „mienie poniemieckie”. Grabieżom i gwałtom na ludności cywilnej towarzyszyła dewastacja. W poszczególnych miastach dokonano zniszczeń szacowanych na od 30 do 70%! Dla pozostałej na miejscu ludności urządzono specjalne obozy, w których szczególnym bestialstwem wykazywano się w stosunku do kobiet. Wywożono do ZSRR ludzi, urządzenia przemysłowe, inwentarz, meble. Zdemontowano tory kolejowe na trasie Szczytno – Pisz - Ełk, Pisz - Orzysz i Pisz - Dłutowo. Dodatkowym problemem było szabrownictwo dokonywane przez ludność napływającą z drugiej strony dawnej granicy.
Na mocy decyzji wielkich mocarstw, w 1945r. Warmia i Mazury zostały włączone do Polski. Na Ziemię Piską przybyli pierwsi polscy urzędnicy, jednak początkowo zatrzymali się w Białej Piskiej. Dopiero w sierpniu 1945r. do miasta przybył burmistrz Radosław Misiński. We wrześniu, gdy wyjechały oddziały radzieckie, przeniesiono do Pisza władze Starostwa Powiatowego. Powojenną rzeczywistość powiatu piskiego wyznaczały problemy związane z odbudową, polskim osadnictwem, weryfikacją narodowościową ludności mazurskiej i wyjazdami pozostałych tu jeszcze Niemców. W tych latach zniknęło wiele mazurskich wsi, opuszczonych przez dawnych mieszkańców, zapomnianych przez nowych osadników.
Nie bez znaczenia było polityczne oblicze systemu, który w powojennej Polsce został narzucony przez ZSRR. Komuniści usiłowali ideologizować każdą dziedzinę życia, upolitycznić wszelkie przejawy aktywności, zindoktrynować całe społeczeństwo. Sfałszowano referendum ludowe w 1946r. i wybory do Sejmu Ustawodawczego w 1947r. Przeciwko brutalnym represjom bardzo długo utrzymywał się opór. Powiat piski w latach 1945 -1954 był zaliczany do najbardziej nasyconych działalnością oddziałów antykomunistycznych, głównie Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.
Te wielkie zmiany, w trudnych realiach czasów powojennych, dały początek tworzeniu nowego społeczeństwa Ziemi Piskiej. Jego cechą charakterystyczną są ślady wielokulturowości. Obok mieszkańców dawnego pogranicza, po wojnie przybywali tu osadnicy z innych regionów Polski, w tym również z utraconych Kresów. Po Akcji „Wisła” (1947) mieszkają tu nieliczne rodziny ukraińskie. Nie zawsze możliwe było natychmiastowe przełamanie wzajemnych uprzedzeń, wzmocnionych przez wojenne doświadczenia. „Szwaby” i „Ruskie”, „Poloki”, którzy z chwilą powrotu niemieckiego państwa mieli „uciekać w gaciach” – to tylko nieliczne z określeń, które długo po wojnie wyznaczały temperaturę wzajemnych relacji. A jednak zawierano mieszane małżeństwa. Szanowano autochtonów za solidność w pracy i porządek. Współcześnie Mazurzy oraz osoby przyznające się do swych niemieckich korzeni stanowią ważną część lokalnej społeczności.
Po 1945r. Pisz nadal był siedzibą powiatu. Rozwiązane w ramach reformy administracyjnej kraju (1975), powiaty powróciły do struktury władz samorządowych w 1999r. Dziś powiat piski obejmuje cztery gminy – Pisz, Orzysz, Biała Piska i Ruciane Nida, które jest najmłodszym miastem regionu (1966r.).

 

Waldemar Brenda

 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Kwiecień 2011
N P W Ś C P S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Koniec z komunizmem

  Rozpocznę cytując wypowiedź Joanny Szczepkowskiej z października 1989r.: „Proszę państwa 4 czerwca skończył się w Polsce komunizm”.  [ ... ]


NIE TYLKO O ŚWIĘTYM BRUNONIE

article thumbnail

     Właśnie obchodzimy okrągłe tysiąclecie, odkąd na bezdrożach dzisiejszej Polski północno-wschodniej pojawiło się kilkun [ ... ]


"BIAŁA PISKA DAWNIEJ"

article thumbnail

      30 kwietnia 2009 w sali artystycznej Miejsko - Gminnego Ośrodka Kultury w Białej Piskiej odbyło się spotkanie z panią Mirosławą P [ ... ]