Z historii regionu Pisz O szpitalu w Piszu dawniej i dziś. Przyczynek do dziejów lokalnej służby zdrowia.

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 54958

O szpitalu w Piszu dawniej i dziś. Przyczynek do dziejów lokalnej służby zdrowia.
(21 głosów, średnia ocena 4.62 na 5)

    Pod znakiem św. Łazarza

  Przeglądając przedwojenne plany Pisza, w miejscu dzisiejszej ulicy Piaskowej, przylegającej do ul. Okopowej (przed wojną Schanzenstrasse), natrafiłem na inną nazwę - Lazarettstrasse. Nazwa tej ulicy musiała pochodzić od Łazarza, patrona chorych na trąd i cierpiących. Czy to oznacza, że w tym miejscu był pierwszy piski szpital? Zapewne tak. Urodzony w Piszu historyk, pierwszy wielki regionalista w dziejach Mazur, żyjący w XVIII stuleciu Jerzy Krzysztof Pisanski, twierdził, że szpital istniał już w 1670r. na tak zwanym Zapłociu, czyli w dzielnicy leżącej na zachód od centrum, poza palisadą okalającą miasto, i był na utrzymaniu miejscowej parafii.  Byłoby to więc zgodne z usytuowaniem dawnej Lazarettstrasse. Lazaret musiał być poza obrębem miejskiego centrum, choćby ze względów bezpieczeństwa, aby w ten sposób uniknąć rozprzestrzeniania ewentualnych epidemii. Czy to był pierwszy taki „zakład"? Prawdopodobnie nie. Być może już w czasach zakonu krzyżackiego w Piszu było wydzielone miejsce dla chorych, zapewne mogli z niego korzystać wyłącznie członkowie zamkowej załogi. 

  Niewiele potrafimy powiedzieć, na temat faktycznego znaczenia, jakie wspomniany lazaret odgrywał w życiu Pisza. Ówczesny poziom medycyny nie był przecież zbyt wysoki. Trochę nam o XVIII-wiecznych metodach leczniczych opowiadają wydarzenia związane z epidemią dżumy, która przetoczyła się przez Prusy w latach 1709-1711. Zaraza pochłonęła blisko 1/3 ogółu mieszkańców wschodniopruskiej krainy. W Piszu także zabrała z sobą krwawe żniwo. Według zachowanych dokumentów przy życiu pozostało wówczas 15 osób. Nawet jeśli przyjmiemy, że pozostali mieszkańcy miasta nie musieli umrzeć, bo część mogła po prostu opuścić osadę, przenosząc się na czas zarazy w leśne ostępy, by w ten sposób uniknąć zainfekowania, to przecież chorzy musieli być jakoś leczeni. Czy odbywało się to jednak w piskim lazarecie? Historyczne zapiski wskazują, że początkowo podstawowe metody przeciwdziałania zarazie bardzo odbiegały od naszych współczesnych standardów medycznych.

  Przede wszystkim, gdy w domu sędziego Maletiusa w Piszu zdarzył się pierwszy przypadek śmiertelny - zmarł kupiec przybyły z Gdańska, dom zamknięto a sędziego i jego bliskich przegnano poza miasto! Rodzina sędziego została w ten sposób pozbawiona szans na przeżycie. Ktoś tam wprawdzie donosił im żywność, ale nie było żadnego leczenia podczas tej kwarantanny. O dziwo - przeżyli. Nie udało się natomiast powstrzymać epidemii w samym mieście. Do zamkniętego budynku włamał się jakiś chciwy zysku mieszkaniec wynosząc stamtąd pokaźną zdobycz. W efekcie zaraza została rozwleczona na innych. W takiej sytuacji to miasto zostało odizolowane i niczego do Pisza nie dowożono. Ludzie umierali z choroby i z głodu. Jaka w tym zdarzeniu była rola miejscowego lazaretu? Źródła milczą. Ale na temat pojmowania w ówczesnych warunkach medycyny, opowiada wydarzenie z okolic Węgorzewa. We wsi Harsz niektórzy uznali, że można morowi zaradzić, odkopując trupa (ofiarę tejże zarazy), u którego widoczne byłyby oznaki pożerania własnego ciała. I tak się stało. Niestety, grabarze nie znaleźli nikogo, kto by sam się zjadał i w końcu po prostu rozszarpali czyjeś zwłoki. Uroczyście odrąbano głowę, a resztę ciała z żywym psem wrzucono do grobu... Dżuma oczywiście nie ustała. Jak widać ludzie w tamtych czasach chwytali się rozmaitych sposobów, aby uciec przed zarazą.

  W późniejszych latach stacjonował w Piszu garnizon wojskowy. Zapewne musiał być więc na miejscu jakiś lazaret dla chorych żołnierzy. Pośrednio znajduje to potwierdzenie w wydarzeniach z okresu insurekcji kościuszkowskiej. W 1794r. wybuchło w Polsce powstanie kościuszkowskie. Działania toczyły się także na pograniczu z Prusami, a jednym z ciekawszych epizodów insurekcyjnych była wyprawa korpusu powstańczego pod dowództwem generała Antoniego Karwowskiego na Białą. Podczas walk padali zabici i byli ranni. Zwożono ich do Pisza. Dlaczego właśnie tu? Możemy się tylko domyślać, że ze względu na odpowiedni obiekt, który mógł być wykorzystany do ratowania poszkodowanych. Zresztą, z zachowanych opisów wynika, że nie udało im się pomóc na czas.

   W II połowie XIXw.

O istnieniu opieki medycznej w Piszu w następnym stuleciu dowiadujemy się ze sprawozdania starosty piskiego von Hippela, który pozostawił bardzo szczegółowy opis powiatu. Wynika z niego, że w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XIX, powiatowy personel medyczny składał się z następujących osób:  w Orzyszu i Białej po jednym lekarzu  w stopniu doktora medycyny, po jednym aptekarzu i po dwie akuszerki. W Piszu w tym czasie był jeden physikus (od 1900r. zwany lekarzem powiatowym, zaś od lat dwudziestych XX wieku - radcą medycyny), jeden dentysta I klasy, jeden aptekarz oraz jeden pielęgniarz, który jednocześnie był strażnikiem lazaretu. Do tego dochodziło pięć akuszerek (jedna na każdą parafię). Oprócz stałego szpitala w Piszu (czyli tego lazaretu), w Orzyszu i Białej znajdowały się izby chorych, z przeznaczeniem dla ludzi biednych. W tym czasie brakowało w powiecie właściwych izb porodowych, podobnie jak instytucji dla umysłowo chorych, lecznic i zakładów pielęgnacyjnych. Nie sposób wyjaśnić, co autor miał na myśli przy dwóch ostatnich kategoriach. Być może zakłady pielęgnacyjne były przeznaczone dla obłożnie chorych i umierających? Byłyby przeznaczone, gdyby w powiecie piskim istniały. Także brak porodówek w 1868r. pozwala na wyciągnięcie wniosku, że porody odbywały się w domach. Dla porządku dodam, że nie było w Piszu kostnicy, za to był weterynarz. Tyle von Hippel. Na marginesie warto przytoczyć informację z tego samego okresu, ile zarabiał w Białej „lekarz ubogich". Było to 50 talarów. Dla porównania stróż nocny zarabiał w tym czasie 30 talarów, a burmistrz - 300.

Jeszcze jedno zdanie na temat owych „physikusów". Ten tytuł pojawiał się jeszcze po 1875r. Zachowały się nazwiska niektórych spośród „physikusów" - dr Aegidi (1820), dr Grattenauer, który posiadał również tytuł radcy sanitarnego (w latach 1834 - 1868), dr Berliner (1875), dr Dubois (1902), dr Wollermann (1905 -1908), dr Thomalla (1909), dr Klare (1911 - 1918), dr Knape (1925), dr Fabian (1930 -1934), dr Neumann (1938/1939).

   W dawniejszych czasach physikus powiatowy nie miał prawa podejmować żadnych operacji. Mógł je wykonywać jedynie tzw. „lekarz od ran", czyli chirurg. Takimi powiatowymi „lekarzami od ran" byli dr Klare w latach 1834 -1848 oraz między 1848  a 1875r.  dr Goertz.

Nie wiemy, gdzie należy lokalizować wspomniany przez Hippela szpital w Piszu, choć wydaje się prawdopodobne, że mogło to być gdzieś przy Lazarettstrasse. Czy był to ten sam budynek, o którym wspominał Pisanski dla XVII stulecia? Tak czy inaczej, z upływem lat obiekt musiał już nie spełniać wymogów, skoro na przełomie wieków władze zaczęły się rozglądać za możliwością budowy nowego szpitala. Wydaje się, że nie była to przypadkowa data.

   Nowe inwestycje - nowy szpital

W tym czasie, po zwycięskiej wojnie francusko- pruskiej i zjednoczeniu Niemiec, którym pokonana Francja była zobowiązana zapłacić ogromne kontrybucje wojenne, można zauważyć dynamiczny rozwój infrastruktury w całych Prusach Wschodnich. W latach osiemdziesiątych Pisz uzyskał pierwsze połączenia kolejowe z Olsztynem, a na początku wieku, dobudowano lokalne linie kolejowe do Orzysza, nadgranicznego Dłutowa i Ełku. W 1901r. został oddany do użytku piski ratusz, do dziś dnia stojący przy rynku. Stąd zapewne inicjatywa budowy szpitala powiatowego. Jak twierdził po latach, późniejszy starosta piski Herbert Ziemer, „budowa tego obiektu była konieczna ze względu na rozległość powiatu, który tworzyły małe skupiska ludzi zajmujących się różnymi zawodami, w których często zdarzały się wypadki przy pracy".

   W 1906r. Zarząd Powiatu pod kierunkiem starosty Bollerta zakupił spory kawał gruntu przy Hegelstrasse, która w owym czasie była jeszcze niemal zupełnie niezabudowana. Tam rozpoczęto inwestycję. Tempo jej realizacji było doprawdy imponujące. Już w 1908r. nowoczesny obiekt został oddany do użytku. Szpital miał wówczas 49 łóżek i składał się z dwóch skrzydeł - północnego oraz zachodniego. Kierownictwo nowego szpitala objął dr Klare - ordynator oddziału chorób wewnętrznych. Oddział chorób ogólnych objął dr Oeding, który później został szefem szpitala.

Dramatyczne zmiany szpital i jego pracownicy przeszli w okresie I wojny światowej. Miasto dwukrotnie (w latach 1914 - 1915) było zajmowane przez Rosjan i to zapewne wpłynęło na osłabienie zdolności leczniczych placówki. Jaka jednak była skala tych zniszczeń, tego nie wiemy. Wiemy tylko, że szpital funkcjonował jako rezerwowy lazaret dla wojska.  W każdym razie w 1915r. (czasem spotykamy datę - 1917r.) w szpitalu wybuchł pożar, który w całości strawił budynek. Przyczyną zaprószenia ognia było uszkodzenie komina, zapewne powstałe w czasie ostrzału miasta w 1915r.

    "...Gmach nowoczesny, wzorowo urządzony..."

Ówczesny starosta piski Georg Gottheiner, być może korzystając z rozpowszechnionej w latach wojny akcji obejmowania miast wschodniopruskich doświadczonych przez działania militarne, w swoistą opiekę przez miasta z głębi Rzeszy (nazywało się to wówczas patronatem), przystąpił bardzo szybko do odbudowy spalonego obiektu. Przy okazji nastąpiło powiększenie placówki. Szpital miał wówczas 80 łóżek, ale w 1928r. rozpoczęła się kolejna rozbudowa, dzięki której obiekt został przystosowany do hospitalizowania 125 - 130 chorych. Całość projektował a następnie nadzorował budowę naczelnik powiatowy ds. budownictwa Kaiser. Szpital dzięki tym inwestycjom zyskał kształt zbliżony do obecnego. Starosta H. Ziemer, który w 1930r. objął swój urząd i w znacznym stopniu odpowiadał za realizację tego przedsięwzięcia, pisał: „mimo plajty banku powiatowego, prace przy rozbudowie nie zostały wstrzymane i odczuliśmy ogromną satysfakcję, kiedy mimo ogromnych trudności, udało się doprowadzić nasze dzieło do szczęśliwego końca. Naczelny lekarz, dr Oeding był doskonałym organizatorem (...). Kiedy w latach trzydziestych w Piszu zorganizowano obrady Wschodniopruskiego Stowarzyszenia Chirurgów, znany chirurg prof. dr. Laewen  - kierujący kliniką chirurgiczną Uniwersytetu Królewieckiego - powiedział mi, że byłby wdzięczny, gdyby dla swoich potrzeb chirurgicznych dysponował tak ładnym i sensownie położonym szpitalem.

   Ta pochwała miała również bardzo przyjemny i praktyczny finał. Kiedy zabrakło lekarzy, bez trudności otrzymałem fachową pomoc z klinik uniwersyteckich w Królewcu". We wspomnieniach starosty Ziemera możemy znaleźć jeszcze jedną interesującą informację na temat zakupu przez władze powiatowe, tuż przed II wojną światową, nowoczesnego aparatu rentgenowskiego dla potrzeb piskiego szpitala, który to sprzęt w 1945r. „dostał się w ręce Rosjan lub Polaków i gdzieś przepadł". Raczej to Armia Czerwona podczas kilkumiesięcznego pobytu w mieście między styczniem a wrześniem tr. miała czas, aby wywieźć znaczną część poniemieckiego mienia. Czy wtedy właśnie „przepadł" aparat do prześwietleń?

   Wróćmy jeszcze do czasów międzywojennych. Jak bardzo nowoczesną placówką był wtedy piski szpital, możemy się przekonać, zaglądając do „Ilustrowanego przewodnika po Mazurach Pruskich i Warmii". Autor tej niezwykle interesującej książeczki, znany polski podróżnik Mieczysław Orłowicz, był na Mazurach przed I wojną światową i po jej zakończeniu. W 1923 roku wydał swój przewodnik, w którym znajdujemy m.in. takie zdanie: „Z zakładów (...)filantropijnych [miasto] posiada (...) szpital powiatowy - gmach nowoczesny, wzorowo urządzony, który można zwiedzać". Był więc piski szpital nie tylko świetnie funkcjonującą placówką leczniczą, ale też dla miasta sporą atrakcją turystyczną!

Na koniec odtwarzania historii szpitala  w oparciu o wspomnienia piskiego starosty warto zacytować jeszcze jedno zdanie z tego niezwykle interesującego opracowania: „społeczeństwo powiatu piskiego było niezamożne, zatem wielu nie było stać na opłacenie usług szpitalnych, wskutek czego istniała coroczna potrzeba dotacji w wysokości 20-30 tys. marek. Uważałem (...), by szpital był dostępny również dla najbiedniejszych mieszkańców powiatu".

   Przytoczyłem to zdanie, bowiem zachował się taryfikator opłat za korzystanie z usług szpitalnych, uchwalony przez Radę Powiatową 22 kwietnia 1932r. To bardzo ciekawy dokument, pokazujący, że pacjenci byli poważnie zróżnicowani, według podziału na: dorosłych i dzieci, chorych żądających pokoju jednoosobowego i specjalnej stawki żywieniowej, lub wieloosobowego i stawki specjalnej, chorych w ogólnych stanach chorobowych bez specjalnych wymagań (klasa żywieniowa 3)mieszkańców powiatu i spoza powiatu, samopłacących obcokrajowców. Zapewne ta ostatnia kategoria („samopłacący obcokrajowcy") to m.in. pracownicy sezonowi, którzy corocznie napływali z polskiej strony ówczesnej granicy i zatrudniali się przy pracach polowych lub leśnych. Przy okazji musiały zdarzać się wypadki i choroby wymagające hospitalizacji. Znane są również przypadki z okresu międzywojennego, gdy polskim mieszkańcom pogranicza bliżej było do skorzystania z usług medycznych „po drugie stronie". Stąd zapewne w taryfikatorze uwzględniono opłaty uiszczane przez takich „obcokrajowców".

   Inne stawki obowiązywały chorych skierowanych przez Kasę Chorych lub instytucje opieki zdrowotnej (np. przez urzędy centralne, państwowe, związki zawodowe, bractwa górnicze, ubezpieczalnie rolnicze itp. W podanych stawkach ryczałtowych zawarte były koszty wyżywienia, opieka lekarska, leki, materiały opatrunkowe, kąpiele i dezynfekcja. Poza tymi kosztami, osobno były liczone koszty naświetleń UV, zdjęcia rentgenowskie, napromieniowanie, badania Wassermanna, badania patologiczno- anatomiczne, które to usługi medyczne uważano za szczególnie kosztowne. Za szczególne koszty uważano m.in. koszty leków i środków wzmacniających, pasy przepuklinowe, wykorzystanie specjalistycznej aparatury, środków opatrunkowych jak też specjalne wymagania np. dodatkowe napoje czy opieka na żądanie. Ceny tych szczególnych zabiegów (np.  zdjęcia rentgenowskie, prześwietlanie, naświetlanie) były ustalane według specjalnych taryf krajowych. Ciekawe, że -jak wynika z tego cennika- naświetlenia aparatem Roentgena czy solarne, a także niektóre kąpiele (np. z użyciem łuku elektrycznego, elektryczne wanny kąpielowe, kąpiele z gorącym nawiewem, kąpiele z dodatkiem dwutlenku węgla)  traktowano jako zabieg leczniczy. Wyceniano nawet każdą dodatkową dezynfekcję czy dodatkowe ogrzewanie łóżka. W dokumencie znalazła się kategoria: „dezynfekcja odzieży, bez policyjnego nakazu", co zapewne odnosiło się do osób, które trafiały do szpitala w jakimś złym stanie higieny. Może byli to bezdomni? Kto więc płacił za takie zabiegi? Albo chorzy, albo kierujące ich na leczenie instytucje. A ponieważ, koszty zabiegów przekraczały wpływające opłaty, więc stąd Herbert Ziemer wspominał o tych corocznych dotacjach z kasy powiatu. Opłaty utrzymano również w czasie II wojny światowej.

   Czas wojny światowej i pierwsze lata pokoju

Napaść Niemiec na Polskę we wrześniu 1939r. postawiła nowe zadania przed piską służbą zdrowia. W czasie wojny lekarzami w miejscowym szpitalu byli: dr Hans Oeding, dr Kirsch (lekarze naczelni) oraz dr Sodermann. Ponadto pracowali tutaj - asystent rentgenologa Knopf, asystent ds. Roentgena i laborant Kochan, naczelna pielęgniarka Erika Unger. Przede wszystkim istniała konieczność rozbudowania bazy szpitalnej, ze względu na zwożonych z wojny rannych żołnierzy oraz przebywających w okolicy robotników przymusowych i jeńców wojennych. Oczywiście nie należy zapominać, że te dwie ostatnie kategorie zwykle żyły w fatalnych warunkach higienicznych i aprowizacyjnych, były też narażone na dużą wypadkowość podczas wykonywania ciężkiej pracy. Wiele wprawdzie zależało od gospodarzy, do których trafiali np. przymusowi robotnicy, ale z pewnością opieka medyczna, którą byli otoczeni, daleka była od tego, co otrzymywali Niemcy. Nie znaczy jednak, że nie było jej wcale. W latach wojny przy ul. Hegelstrasse 18a w Piszu znajdował się barak dla jeńców wojennych oraz robotników zwiezionych z całej Europy, głównie jednak z Polski. Kierował nim dr Rick. Chorymi opiekowała się rosyjska lekarka Tamara (NN) oraz rosyjski pielęgniarz Wiktor (NN), który zmarł (zginął?) w 1944r. i został pochowany na cmentarzu, w miejscu, gdzie znajdowała się kwatera Rosjan poległych podczas I wojny światowej. Pod koniec wojny istniał także obiekt medyczny w dzisiejszej Szkole Podstawowej nr 1 w Piszu. W 1944r. trafiła tam 18-letnia dziewczyna z północnego Mazowsza, która - zmuszona do wyjazdu na roboty przymusowe w okolice jeziora Nidzkiego, zachorowała na owrzodzenie nogi. Jej gospodarz przywiózł dziewczynę do powiatowego miasta (wówczas nie zapamiętanego z nazwy), jednak nie do szpitala, a - tak to wspominała - do wojskowego lazaretu. Tam, lekarz Austriak przeciął wrzód i wysłał ją na kilkutygodniowy urlop do domu. W międzyczasie ruszył front i już dziewczyna nie musiała wracać. Nastąpiło to dopiero po prawie sześćdziesięciu latach, gdy ze względów rodzinnych przyjechała na Mazury. W 1990r. idąc z dworca kolejowego w kierunku centrum Pisza, zaczęła odtwarzać z przeszłości nawet drobne fragmenty zabudowy, wśród nich - właśnie ów wojskowy lazaret - zlokalizowany w dzisiejszej szkole.

   Wspomnieć warto jeszcze jeden fragment medycznej infrastruktury miasta sprzed 1945r. i z pierwszych lat powojennych. Przy dzisiejszej ulicy Słowackiego jeszcze długo po wojnie na ścianie jednego z budynków można było odcyfrować litery układające się w słowo „lazaret". Jakie jednak było przeznaczenie tego budynku - nie wiadomo. Po 1945r., gdy mniej zniszczony szpital na krótko stał się siedzibą administracji powiatowej, a potem (jeszcze w latach pięćdziesiątych) pełnił funkcję szpitala wojskowego, właśnie przy ul. Słowackiego mieściła się tutejsza placówka medyczna, z której usług mogła korzystać ludność cywilna.

   W ten sposób dochodzimy do czasów powojennych. Wbrew pozorom nie jest łatwo odtworzyć ostatnich kilkadziesiąt lat historii piskiego szpitala. Wiadomo - przez czas jakiś był to szpital wojskowy. Od 1957 r. stał się szpitalem powiatowym, w którym utworzono 5 podstawowych oddziałów. Podobno brakowało wówczas kadr, więc z otwartymi ramionami wyczekiwano każdego lekarza i każdej pielęgniarki. W tym roku 3615 osób korzystało z usług szpitalnych! W 1965 r. Szpital Powiatowy o 7 oddziałach zatrudniał łącznie 211 pracowników, w tym 15 lekarzy etatowych, 70 pielęgniarek i położnych, magistra farmacji, 3 laborantów medycznych i 2 laborantów rentgenowskich. Łącznie na wszystkich oddziałach leczono w tym roku 6730 chorych.

   Zapisane w niedokończonej kronice

W archiwach zachowała się jakaś namiastka kroniki, trudno powiedzieć, czy bardziej kroniki szpitala czy całego ZOZ-u? A może tylko środowiska pielęgniarskiego? Różne można tam wyczytać informacje... O założeniu w 1961r. Koła Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego przy piskim Zespole Opieki Zdrowotnej. Pierwszą przewodniczącą koła została Helena Rostkowska... O comiesięcznych spotkaniach koleżeńskich połączonych z wewnątrzzakładowymi szkoleniami... „Tematy tych szkoleń prowadzone były przez wybitnych specjalistów danych dziedzin nauk medycznych jak: internistów, pediatrów, chirurgów, prawników". Wyświetlano filmy naukowe. W latach 1970 -1971 odbyło się kilka spotkań z Posłanką na Sejm PRL, dr. nauk medycznych Grażyną Nowicką. Podczas jednego z tych spotkań, omówiła ona „ustawę o zdrowiu psychicznym jak również podała problemy poruszane na spotkaniu Tow. Edwarda Gierka z aktywem Służby Zdrowia". To była taka właśnie epoka. Zamiast rozwiązywania problemów, spotkania z „aktywem"... Znakiem czasu były również konkursy o „Złoty Czepek", organizowane w latach osiemdziesiątych przez Zarząd Koła PTP przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Piszu i Zarząd Zakładowy ZSMP w ramach Turnieju Młodych Mistrzów Zawodu. Wśród zdobywczyń pierwszych miejsc pojawiają się m. in. nazwiska: Bogusława Popławska, Wiesława Brózio, Elżbieta Kalinowska, Grażyna Sarnacka, Barbara Lejman, Teresa Wołyńska, Teresa Konopka, Teresa Kuligowska, Bogusława Włodkowska... Zdarzały się też sukcesy w rywalizacji na poziomie wojewódzkim. Z pewnością na poziom pracy piskich pielęgniarek miała wpływ szkoła, przez którą przechodziła znaczna część ówczesnego białego personelu, czyli istniejące do lat dziewięćdziesiątych Liceum Medyczne Pielęgniarek. Z kolei 1973 r. pielęgniarka Teresa Bikowska (późniejsza naczelna pielęgniarka szpitala), podczas wieczornicy z okazji 500 -lecia urodzin Mikołaja Kopernika, wygłosiła przed koleżankami referat pt. „Kopernik jako lekarz". Dwa lata później zorganizowano wieczornicę poświęconą „Wielkiej Polskiej Pielęgniarce" Hannie Chrzanowskiej, na którą zaproszono uczennice z LMP. W tym samym roku koło Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego wraz z Radą Zakładową ZOZ z okazji Międzynarodowego Roku Kobiet przygotowało uroczystość z udziałem znanego wówczas Zespołu Harcerskiego „Gawęda".

   Niektóre pielęgniarki otrzymywały nagrody i wyróżnienia. W 1983r. Helena Rostkowska została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi. Aleksandra Malinowska w 1985r. otrzymała Honorową Odznakę Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego. „Koleżanka odznacza się dużą aktywnością w każdej pracy społecznej. Reprezentuje wzorową postawę pielęgniarki i człowieka" - czytamy w kronice. W 1988r. emerytowana pielęgniarka Eleonora Grusznis została odznaczona medalem „Zasłużona dla Zdrowa Narodu". A przecież nie tylko pielęgniarki...

   W latach powojennych przez piską służbę medyczną przewinęło się wielu wybitnych lekarzy. Dyrektorami szpitala byli w tym czasie: Piotr Chwal (lekarz internista)  od 10 czerwca 1947 r. do 31 listopada 1956 r., Stanisław Fabiański (lekarz chirurg)  od  1 grudnia 1956 r. do 15 kwietnia 1959 r., Władysław Klementowski (lekarz pediatra) od 1 czerwca 1959 r. do 30 listopada 1959 r., Józef Kozak (lekarz chirurg) od 1 grudnia 1959 r., Jan Kajka (lekarz ginekolog -położnik) od 1 sierpnia 1966 r. do 31 lipca 1980 r., Zenon Smok (lekarz - medycyna ogólna) od 1 października 1980 r. do 31 sierpnia 1989 r., Stanisław Falkowski (lekarz ginekolog-położnik) od 1 stycznia 1990 r. do 31 maja 1991 r.,  Andrzej Gromadzki (lekarz chirurg) od 1 czerwca 1991 r. do 15 grudnia 1997 r.; Małgorzata  Krata - Górska (lekarz internista) od 9 marca 1998 r. do 15 grudni1998 r., mgr inż. Marek Skarżyński  (jedyny w tym gronie nie- lekarz, bo inżynier budownictwa lądowego), który swą funkcję objął 16 grudnia1998 r. i sprawuje ją nadal.

   Naturalnie nie tylko wymienieni zasługują na ludzką pamięć. Jednak, niewątpliwie najbardziej wyrazistą osobowością był spośród tego grona doktor Władysław Klementowski. Pracował w Piszu od 1957r. To on zorganizował oddział dziecięcy a następnie w 1981r. doprowadził do wybudowania tzw. Pawilonu Matki i Dziecka, w którym do dziś mieszczą się oddziały położniczy i dziecięcy, a oprócz tego - neonatologiczny, fizykoterapia oraz poradnie   specjalistyczne. Pracował w poradni pediatrycznej, w piskich szkołach, nadzorował piski rejon profilaktyczno- leczniczy jako inspektor pediatrii. Bo był niepospolitym lekarzem. W 1967r. otrzymał stopień doktora nauk medycznych. Trafiali do niego rodzice z bliższej i dalszej okolicy - Kolna, Szczytna, Giżycka, Olecka, Mrągowa, Węgorzewa, Sejn! Przyjmował o każdej porze dnia i nocy. Bezpośredni i bez granic oddany swym małym pacjentom, w 1987r. otrzymał Order Uśmiechu. Jak pisała ówczesna prasa: „wpadli na ten pomysł uczniowie (...). Zebrali pod kandydaturą blisko czterysta podpisów".

   To tylko niektóre ze spraw, którymi żyli w owych dziesięcioleciach pracownicy szpitala w Piszu. Czy były to sprawy najważniejsze? Jedne odeszłyby całkiem w niepamięć, gdyby nie przypadkiem odnalezione zapisy w kronice. Inne - jak postać dr. W. Klimentowskiego - są częścią miejscowej tradycji, przekazywanej prawie jak legenda, z pokolenia na pokolenie... Znam takich lekarzy, którzy do dziś mówią „doktor Klementowski zrobiłby to tak"...

   A oprócz tego... Powracające co jakiś czas przekształcenia, wojny o pieniądze, modernizacje... Wciąż aktualny pozostawał problem rozbudowy. W 1985r. założono Społeczny Komitet Budowy Nowego Szpitala. Przewodniczącym został dr nauk medycznych Zygmunt Borowski.  Zachował się odcinek wpłaty, na sumę 1850 zł, dokonanej 15 marca tr. przez „Personel Bloku Operacyjnego". Jakie były dalsze losy tej inicjatywy, pewnie zagubionej w powszechnym marazmie schyłkowej komuny? Choć z drugiej strony były i osiągnięcia.  W 1986 r., mimo pożaru szpitalnego poddasza, udało się uruchomić Pracownię Płynów Infuzyjnych.

   Między historią a współczesnością

Zresztą, nie były łatwe także lata dziewięćdziesiąte, kipiące od zmian, finansowych niedostatków i reorganizacji. 1 września 1997r. szpital zmienił formę prawną z zakładu budżetowego na Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej. Dziś podlega samorządowi powiatowemu. A przy okazji... W 1995r. nastąpiło otwarcie Stacji Dializ. W nowoutworzonym oddziale oddano do użytku pacjentów 7 stanowisk  do hemodializ (obecnie jest 12); nastąpiła też  modernizacja Pracowni Diagnostyki Obrazowej (RTG). W 1996r. w związku z nowymi zasadami obsługi pacjentów nastąpiło uruchomienie Rejestru Usług Medycznych. W 1998r.  poddano modernizacji szpitalne laboratorium, bakteriologię, krwiodawstwo i Oddział Zakaźny. Rok później kolejna inwestycja, tym razem zmierzająca do unowocześnienia  systemu grzewczego szpitala. Pobudowano kotłownię olejową  parowo -wodną o mocy 3,52 MW. W 2000 r. zbudowano nowy Blok Operacyjny (3 sale) oraz dokonano remontu Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. Do użytku oddane zostały 3 jednoosobowe sale porodowe. W następnym roku przeprowadzono remont kapitalny Oddziału Wewnętrznego.  W 2002 r. szpital w Ogólnopolskim Rankingu Szpitali zajął 88 miejsce w grupie ponad 700 zakładów! Rok później zrealizowano budowę Szpitalnego Oddziału Ratownictwa i Izby Przyjęć oraz Intensywnej Terapii i Anestezjologii. W 2004 nastąpiła modernizacja  Oddziału Paliatywnego oraz...  renowacja historycznego krzyża na frontowej ścianie budynku, który jest wzorcem współczesnego logo szpitala. W 2005r. utworzenie gabinetu badań USG przy Pracowni Diagnostyki Obrazowej. W 2007 r. modernizacja Oddziału Chirurgii i Oddziału Ortopedyczno - Urazowego z wymianą głównego dźwigu towarowo-osobowego. W 2008r. - modernizacja pomieszczeń poradni specjalistycznych w przychodni przy ul. Sienkiewicza 4. W 2009r. - rozbudowa szpitala o dział diagnostyki TK, endoskopii, USG, modernizacja pracowni RTG wraz z wymianą sprzętu na ucyfrowiony... Prawdziwa wyliczanka, która byłaby w pełni zrozumiała dopiero w zestawieniu z inną, ukazującą codzienne starania o pieniądze, dofinansowanie, subwencje i kredyty, już tylekroć gwarantowane przez Radę Powiatu. Sprzęt płynie zresztą z różnych źródeł. Swoje od czasu do czasu dołoży Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W pozyskiwaniu cennego wsparcia z Zachodu pośredniczyła m.in. Mira Kreska, wieloletnia przewodnicząca Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej Regionu Pisz „Roś".

   W 2007 r. szpital dysponował bazą 198 łóżek na  11 specjalistycznych oddziałach. W tym roku przewinęło się przez nie 10 114 chorych. Łącznie w 14 poradniach specjalistycznych pacjentom udzielono 45 572 porad! Współcześnie, a mamy koniec roku 2009, personel placówki liczy 361 pracowników, w tym 33 lekarzy i 240 osób personelu medycznego. W dyspozycji szpitala pozostają działy diagnostyki: obrazowej, endoskopowej, laboratoryjnej i serologii, bakteriologii, patomorfologii i cytologii, fizjoterapii oraz apteka szpitalna i pracownia płynów infuzyjnych. Istnieją 4 zespoły Ratownictwa Medycznego  stacjonujące w Piszu, Białej Piskiej, Orzyszu, Rucianem Nidzie. Szpital jest właśnie w stanie rozbudowy... Ale to już przecież nie jest historia... A pisanie o współczesności zawsze niesie z sobą obawę, że ta żywa materia codziennie może przynieść odmianę.


Waldemar Brenda


(Artykuł powstał w oparciu o referat wygłoszony 4 listopada 2009r., podczas uroczystości nadania piskiemu szpitalowi certyfikatów ISO. Uroczystość odbyła się w Dworze w Kaliszkach).




 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Kwiecień 2011
N P W Ś C P S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

ZOBACZ RÓWNIEŻ

„NIE DAJMY ZGINĄĆ POLEGŁYM”. Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

 Gdy rankiem 1 marca na ulicach Pisza zaczęto rozwieszać biało- czerwone flagi, najczęściej spotykaną reakcją było zdziwienie...


II PISKIE WIECZORY KABARETOWE

  Pisz - 17 lipca 2010r. Tak się złożyło, że z woli mojego Szefa przypadła mi w udziale ocena tegorocznych „II Piskich Wieczorów Kabare [ ... ]


KSIĄŻKĄ W IPN!

article thumbnail

KSIĄŻKĄ w IPN !!!
Ledwie w marcu ukazała się kolejna książka krytycznie ukazująca postać Lecha Wałęsy (Paweł Zyzak, „Lech Wałęsa. [ ... ]